Prosto do zapisków

zapiski z rozmów z ludźmi, którzy coś robią

Rozmowa tygodnia

Koszyk pełen podgrzybków na leśnym poszyciu

Zapiski z rozmowy - Miasto i wieś

Sobota w skupie grzybów w Borach Tucholskich

Punkt skupu grzybów pod Tucholą to wiata przy domu, dwie wagi i tablica z cenami pisanymi kredą. Spędziłam tam sobotnie popołudnie i wieczór, od pierwszego kosza do chwili, kiedy po grzyby przyjechało auto chłodnia.

„Jak w lesie jest wysyp, to na tablicy jest susza.” - skupująca spod Tucholi

Czytaj zapiski

Najnowsze rozmowy

  1. Trzy osoby, jedna linia i makaron suszony przez trzydzieści godzin

    „Najtrudniej jest nie otwierać drzwi. Każdy chce zajrzeć, czy już.”

  2. Warsztat naczep przy S8 - okolice Piotrkowa Trybunalskiego

    „U nas nie ma kolejki według godziny przyjazdu.”

  3. Lotnisko w Świdniku o piątej rano, zanim przyjdą pasażerowie

    „U nas nikt nie mówi, że coś jest na pewno w porządku.”

  4. Winobranie pod Zieloną Górą to przede wszystkim liczenie skrzynek

    „Cały rok czekasz na jeden tydzień…”

  5. Wrzesień w przedszkolu Montessori pod Wrocławiem

    „Dorosły w tej sali ma być trochę jak dobry kelner.”

  6. Sto paczek dziennie z garażu pod Tarnowem

    „Pierwszy rok płaciliśmy za powietrze w kartonach. Dosłownie.”

  7. Weterynarz od dużych zwierząt ma w bagażniku wszystko poza czasem

    „Pół mojej roboty to wapń i cierpliwość. Druga połowa to jeżdżenie.”

Cały notes

Tematy z notesu

Z wcześniejszych kartek

Młot nad rozgrzanym żelazem na kowadle

· okolice Częstochowy

Żelazo mówi kolorem. Dzień w kuźni pod Częstochową

W kuźni pod Częstochową nie ma termometru przy palenisku. Kowal patrzy na kolor stali i wie, czy jeszcze może kuć, czy już musi przestać. Spędziłam u niego dzień i próbowałam nauczyć się tych kolorów. Nauczyłam się dwóch.

Wiejski sklep z ławką przed wejściem

· okolice Lidzbarka Warmińskiego

Jedyny sklep we wsi pod Lidzbarkiem Warmińskim

W wiosce pod Lidzbarkiem Warmińskim jest jeden sklep, jedna ławka przed nim i jedna kobieta, która otwiera go o szóstej. Spędziłam tam sobotnie przedpołudnie i kawałek niedzieli, kiedy za ladą może stać już tylko ona.

Ule na skraju łąki przy lipach

· okolice Głubczyc

Ostatnie miodobranie po lipie w pasiece pod Głubczycami

Pszczelarz spod Głubczyc odbierał ostatni miód z lipy i od razu myślał o sierpniu, o leczeniu pszczół i o zimie. Byłam przy tym od świtu, w pożyczonym kapeluszu z siatką, z refraktometrem w ręku częściej, niż się spodziewałam.

Autokar na postoju przy drodze

· Gniezno

Ile kilometrów ma w nogach pilotka wycieczek z Gniezna?

Pojechałam z pilotką z Gniezna na jednodniową wycieczkę i wylądowałam we własnym mieście, w Toruniu, słuchając o nim jak turystka. Licznik kroków w jej telefonie pokazał wieczorem ponad dwadzieścia tysięcy.

Żurawie nad budową o wschodzie słońca

· Rzeszów

Kierowniczka budowy w Rzeszowie zaczyna dzień od prognozy pogody

Betonowanie stropu zaczęło się o wpół do piątej, bo po dziesiątej beton w lipcowym słońcu robi się nerwowy. Spędziłam ranek z kierowniczką budowy bloku na obrzeżach Rzeszowa i patrzyłam, jak w jej telefonie radar burzowy wygrywa z harmonogramem.

Wszystkie zapiski w notesie